Archiwum Wiadomości
Reklama w telewizji
Dodano Luty 14th, 2011
Wciąż ogromna popularność telewizji jako medium powoduje niesłabnące zainteresowanie reklamodawców. Niektóre nadawane programy mają bardzo dużą oglądalność a co za tym idzie bardzo dużą ilość potencjalnych klientów. Reklamy telewizyjne są bardzo droga formą reklamy, nierzadko wykorzystywane w nich są skomplikowane i kosztowne efekty komputerowe. Zatrudniani są celebryci ze świata filmu i telewizji do promocji dane towaru lub usługi. Oczywiście czas antenowy w tak zwanym „prime time” potrafi kosztować trudne do wyobrażenia sumy. Dla przykładu koszt trzydziesto sekundowego spotu podczas finału ligi amerykańskiego futbolu liczony jest w milionach dolarów. Firmy nie wahają się wydawać takich pieniędzy wiedząc jaką siłę ma reklama telewizyjna docierająca do wielomilionowej publiczności podczas ważnego wydarzenia. Istnieje również pewien specjalny sposób reklamy telewizyjnej czyli tak zwany „product placement” czyli wykorzystywanie produktów danej firmy podczas kręcenia produkcji telewizyjnych tak aby później widzowie mogli je zobaczyć podczas emisji.
Reklama w internecie
Dodano Luty 11th, 2011
Internet zdaje się wypierać pozostałe media w walce o dominująca pozycje na rynku. Coraz więcej, szczególnie młodych, osób czerpie z internetu informacje, spędza czas na portalach społecznościowych czy robi zakupy w sklepach internetowych. Fakt ten nie mógł pozostać niezauważony przez speców od marketingu. W związku z rosnącą popularnością tego medium coraz więcej reklamodawców decyduje się na tworzenie kampanii reklamowych w internecie. Istnieje kilka podstawowych metod reklamowania towarów i usług w internecie. Do najstarszych i niewątpliwie najpopularniejszych należą banery reklamowe. Są to małe obrazki, często animowane, umieszczane na popularnych stronach i przedstawiające dany produkt lub usługę. Druga popularną, aczkolwiek nielubianą przez internautów, metodą jest mailing czyli reklama rozsyłana do potencjalnych klientów poprzez pocztę elektroniczną. Trzecia z popularnych metod jest posiadanie własnej strony internetowej, która spełnia funkcje wizytówki przybliżającej ofertę danej firmy.
Kup sobie nieśmiertelność przebojem
Dodano Wrzesień 8th, 2009
Hity. Przeboje. To nie zawsze dobre określenie dla piosenek, które słyszymy w radiu. Czasem niewiarygodne jest, że piosenki o niczym mogą być tak wielbione przez miliony. I jeszcze dziwniejsze jest, że mimo tego, iż ludzie kochają słuchać niczego, czasem zbiorowo naśmiewają się z czegoś, co jest ich zdaniem „całkowitym przegięciem”. Przykładem tego „przegięcia” jest nieśmiertelna piosenka Kai Paschalskiej i Filona „Mała Chinka Czikuczikulinka”, która zapadła w pamięć na zawsze każdemu, kto usłyszał ją chociaż raz. Wyobraźmy sobie, jak straszna musi być piosenka, jeśli nie podoba się nikomu. Może nie to, że nie podoba, ale podczas jej słuchania odczuwamy jakby wstyd za jej wykonanie i wartość, a raczej jej brak. Jednak nie ulega wątpliwości, że tworzeniem takich piosenek kupujemy sobie bilet do nieśmiertelności- możemy być pewni, że nawet za paręnaście lat, gdy ktoś będzie próbował zanucić jej tekst, wszyscy wybuchną śmiechem. I tak powstają przeboje. Takie, które są doprawdy straszne, ale chętnie ich słuchamy, bo lubimy poprawiać sobie nimi humor. To okrutne, ale jakże prawdziwe. Nie mamy tu na myśli wyłącznie wyżej wymienionego „hitu”, ale wielu, wielu innych. I to jest taka zabawna zależność. Pamiętamy albo wielkie, prawdziwe i wartościowe utwory, albo te całkowicie bezużyteczne. Bezużyteczne do tego stopnia, że gdyby były przedmiotami, wyrzucilibyśmy je na śmietnik. Ale nie możemy, bo tkwią w naszych głowach przez długie lata i chociaż czasem udaje nam się o nich zapomnieć, to nadchodzi chwila, kiedy znów zaczynamy o nich myśleć i znów pojawia się to uczucie napływającego wstydu i zażenowania. Dzisiejsza muzyka to przeplatanie się płycizny z prawdziwym artyzmem. Bo nawet te najgłupsze, pozbawione treści i sensu piosenki są artyzmem! Dlatego też disco-polo zyskało tak ogromną popularność. Bo nikt nie uważa tych tekstów ani muzyki za coś wspaniałego, ale można się przy tym uśmiać i dobrze bawić. Oto cała zagadka nieśmiertelności. A podobno nie wynaleziono jeszcze eliksiru młodości.
Krótka historia sławnego e-maila
Dodano Sierpień 31st, 2009
Trudno oprzeć się wrażeniu, że mało kto dostaje z nas listy. Mowa o tradycyjnych, papierowych listach, włożonych w kopertę, z naklejonym znaczkiem. Mało kto dostaje też pocztówkę ze szczytu góry lub pięknego kraju. Lepiej zabrać ze sobą laptopa i wysłać pozdrowienia elektronicznie. Oglądanie papierowych zdjęć nie daje już takiej przyjemności, jak zgrywanie zdjęć z aparatów cyfrowych na twardy dysk. Wszystko to wysyłamy do siebie drogą elektroniczną, za pomocą e-maila. Przyjrzyjmy się zatem narodzinom tej słynnej i niezastąpionej usługi. E-mail został wymyślony przez Louisa Pouzina, Glenda Schroedera i Pata Crismana w roku 1965. Ta usługa jednak nie wyglądała tak, jak dziś, gdyż polegało to wszystko na przesyłaniu wiadomości od użytkownika komputera do użytkownika tego samego komputera, więc nie można było mówić o jako takim adresie e-mailowym. Klasyczne wysyłanie wiadomości do użytkownika innego komputera, opatentował Ray Tomlison w roku 1971. Również ten mężczyzna zaproponował stosowanie znaku „@” (małpa, at) do oddzielania nazwy użytkownika od nazwy maszyny. Samo słowo „e-mail” próbowano zastąpić słowem „listel” (co miało wywodzić się od listu elektrycznego) bądź el-poczta, ale nie zyskało to wielu entuzjastów i wciąż za jedyne poprawne formy uważane są „e-mail” lub „mejl”, z tym, że językoznawcy odradzają stosowanie tej formy w pismach oficjalnych. Przynajmniej do czasu dobrego przyjęcia się w języku polskim i zagrzaniu swojego miejsca. Historia e-maila nie wydaje się skomplikowana, ale pomyślmy, jak bardzo udogodniła dzisiejsze kontakty z innymi ludźmi, nawet z drugiego końca świata. Dzięki tej usłudze możemy wymieniać między sobą pliki, zdjęcia i co prawda nie ma to tyle uroku, co dawne papierowe listy, są dostarczane na pewno dużo szybciej i dopóki ich nie wykasujemy, nie zapodzieją się na dnie szuflady. I możemy wracać do nich zawsze. Dziś posiadanie e-maila jest bardzo pomocne, posiadając go o wiele łatwiej o znalezienie pracy, gdyż możemy wysłać nasze dokumenty właśnie tą drogą.